Dziennik. Notatki z lata w mieście (8)

 

(Balthus, Śpiąca Thérèse (fragment), 1938, Metropolitan Museum of Art, Nowy Jork, źródło: tumblr.com)

 

Być może krawcy określają czas inaczej. Być może zamiast rachuby długich i krótkich dni, liczą pory roku według guzików. Pora rozpinania guzików, pora ich zapinania, która nadchodzi teraz. 

Lato rok temu było inne, gorętsze, bardziej porozpinane. Śpiewaliśmy Dziecku i nosiliśmy arbuzy. Wszystko było pierwsze, wszystko było świętem.

Ów nowy urzędnik starej daty stał przede mną w kawiarni i zakupił cztery babeczki z borówkami (na marginesie: odegrały one ważną rolę tamtego lata). Na co mu cztery babeczki? – wyobraziłem sobie jak siada za biurkiem w swoim nienagannym garniturze i metodycznie je zjada. Ale to prawda, co mówili, że jest on nadzwyczaj szarmancki: w sekretariatach i u dyrekcji czekają teraz babeczki z borówkami. 

Łapczywie przyglądam się miastu. Światło jakby słabsze. Chłód przeczuć. Pączki rozkwitną dopiero po zimie, teraz wszystko to trzeba zapamiętać. Przypatrzeć się nim nadejdzie zupełnie pora zapinania guzików (jak być może rachują krawcy).

(17-18.08.2016)

   

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s