Wróżenie z pisania

 

Nie będę się wymądrzał. Obserwuję władzę od kuchni i tylko o tym mogę opowiadać. Tak jak opowiadałem o gnijącej poprzedniej kadencji, której symbolem na zawsze powinna zostać opłakiwana ofiara dobrej zmiany, Dyrektor Z. z jej niezapomnianym życiowym mottem: jeśli chcielibyśmy coś zrobić, musielibyśmy to robić. Teraz mogę opowiedzieć o listach, które do mnie przychodzą i na tej podstawie postawić jakąś chwiejną hipotezę.

Podstawowe typy listów są dwa. Po pierwsze, listy-donosy. Nie chodzi przy tym o donosy w znaczeniu ścisłym, ale raczej o pewien sposób narracji. W zbożnym dziele przeszkadza mi ten i ten. Znowuż ów jest niegodny pochówku w tym miejscu. Państwo wiedzą, że tamten jest lewakiem. Gorycz i zawiść wylewa się z tych listów, i mimo patriotycznych zapewnień właśnie sobie uświadamiasz, że ten sam sposób myślenia o drugim człowieku mieli szmalcownicy, sąsiedzi wydający sąsiadów, którzy chronili Żydów, donosiciele bezpieki.

Szanowna Władzo! Jest wiele ciekawszych miejsc spoczynku dla ś.p. Władysława Bartoszewskiego i jego Gości, aniżeli Powązki.

Po drugie, znowu listy, które wpisują się w stary schemat. Pan pisze do Partii. Był nierozumiany i przeganiany, ale wie, że Partia go wysłucha, prześle Partia do realizacji odpowiedniemu resortowi. Jak ktoś ma tupet to do Komitetu Centralnego, małe żuczki zahaczają jedynie o Komitet Dzielnicowy. Tak jak się przyzwyczaiło przez czterdzieści lat monopartii, tak się robi teraz: i wygodniej, i jaśniej. Ważne, że działa. Odpowiadam do jednoosobowego Komitetu Centralnego jak załatwiłem sprawę.  

I tu moja hipoteza, mówiąca o sile przegranych. Uogólniam więc swoją obserwację, etnolog tak nie powinien robić. Przegrani piszą i wiedzą, że teraz to jest czas na ich wysłuchanie, przyjęcie donosu i pochwałę za czujność. Na innych poziomach to samo. Wyśmiewani historycy, którzy z trudem robili doktorat, odgrywają się teraz na historii. Prawnicy, których nikt nie wziął do międzynarodowej kancelarii, mogą pluć na sędziów trybunału. Nieśmieszni satyrycy dostają programy telewizyjne. Artyści od kiczowatych obrazków i patetyczni grafomani trafiają do galerii i podręczników. Wygrana przegranych. Karnawał głupców. Kraina do góry nogami.

 

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s