Dziennik. O niepowodzeniu w oswajaniu pustki

Dla Dż.

Wzorem Tomaša Kantora, który w zupełnie niespodziewany dla mnie sposób urasta do roli czołowego bohatera literackiego tego lata, postanowiłem oswoić pustkę. Niestety nie mają wakatów w dyspozytorniach ruchu tramwajowego, ale pomyślałem, że porzucenie dziennika to dobry sposób na oswajanie, na oczyszczenie tej całej prozy, którą usiłuję zalepić próżnię. Przestać układać słowa, przestać je nerwowo zapisywać.

Jak w marcu: Pewnego środowego poranka, potrzeba pisania odeszła w sposób równie gwałtowny, w jaki dręczyła mnie tygodniami i odciągała od mniej pasjonujących zajęć. Ale teraz z premedytacją, odgonić.

Niemniej gdy powziąłem już szczere postanowienie, Dż. powiedziała, że cieszy się, gdy pojawia się (rzadko to rzadko) na blogu. Są takie momenty, kiedy człowiek ulega. Podtrzymuje więc jeszcze przy życiu dziennik, żeby wspomnieć o Dż. (07.07.2016)

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s