Dziennik. Bogumił

13152609_10153619704067896_1016254974_n_400x400

(Maria Dąbrowska, „Noce i dnie”, tom 2)

Dzisiaj są urodziny K. a wczoraj, kiedy szedłem po bezę (pamiętacie? tyle rzeczy się działo: jakaś matka schowała się jakiemuś dziecku…) K. wysłała mi powyższy fragment z końcówki drugiego tomu „Nocy i dni”, pisząc: skojarzył mi się z niektórymi wpisami na blogu. To chyba usprawiedliwia tę prywatę, na którą autor bloga sobie niniejszym pozwala. (Swoją drogą: K. jest autorką bloga (tutaj), który bardzo polecam).

K. trafiła w dziesiątkę. Nie wiem już teraz dlaczego właściwie sięgnąłem po „Noce i dnie”, bo szkoła chyba nie była powodem. Pewno realizowałem prywatną listę książek do przeczytania, żeby stać się wielkim intelektualistą. Trzy brzydkie tomy czytałem na wakacjach w R., z każdą stroną coraz bardziej doceniając kunszt Marii Dąbrowskiej, czy jak to określał Jarosław, Maryjki, oraz postać Bogumiła. Bogumił bowiem to był ideał, jeśli chodzi o spoglądanie na rzeczywistość, chyba pierwszy z listy bohaterów literackich i filmowych, z którymi autor bloga za wszelką cenę chciał się utożsamić (no, może pierwszym był dr Fleischman z „Przystanku Alaska”, nie wspominając o zakompleksionym „intelektualiście” Adrianie Mole’u). Całkiem prawdopodobne, że gdybym wtedy trafił na dzienniki Dąbrowskiej, zupełnie kto inny byłby dziś moim literackim guru.

Ale przecież zupełnie inaczej czytałbyś dzisiaj „Noce i dnie” – podpowiada A., chociaż ten fragment, już sama składnia powoduje, że wraca tamten zachwyt.

Tak więc razem z Maryjką, czekam na Jarosława (11.05.2016).

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s