
(Otto Mueller, Nagie na świeżym powietrzu, 1920, Muzeum Von der Heydt, Wuppertal, źródło: pinterest.com)
Nieśliśmy lilie. Lilie pachniały pięknem i śmiercią. Za plecami kościoła na Chłodnej gorący trawnik. Na nim opalała się czytająca: jakby zupełnie inne miasto, jakby nie było długich języków staruszek na ławkach ani tłustych skrzydeł gołębi.
Chwytanie miejsc i momentów nim przeminą. Otto Mueller z zeszłego roku. Oto chodzi w pisaniu bloga.
(Nie chodzi przy tym o fotograficzne zapisywanie rzeczywistości, nie mogłaby więc istnieć fotografia opalającej się z książką, zresztą pilnuje tego A., chodzi o odtwarzanie odczucia w przemijającym czasie; 07.05.2016)
