
Pójdźmy też i my przywitać Jezusa
Weźmy na przykład ich. Nie mają paszportów. Stary facet z siekierą, jakaś małolata i dziecko. Żydzi i to Żydzi z najgorszej prowincji na zadupiu, nie wiadomo, co za jedni. Jakiś król u nich niby morduje dzieci, głupia propaganda, mity, zresztą to nie nasze dzieci. Nie mają środków nawet na jedną dobę. Ponoć było jakieś złoto, ale widać ten cieśla-niedojda wszystko oddał przemytnikom. Mieli osła, ale co z osła na łodzi? Czy szczepieni? Roznoszą potem gruźlicę i dyfteryt. A ta młoda ma hyzia, bo opowiada, że mówi do niej Bóg. No powiedźcie uczciwie, jak można takich przyjąć. Zabiorą nam zasiłki, miejsca w żłobkach a jeszcze się okażą jakimiś fanatykami. Je..ne brudasy. A u nas też dzieci płaczą, ludzie bez pracy.
*
Ratowanie to jest zawsze cholerne ryzyko. Skacząc w ogień nie wiesz, czy wyjdziesz z niego cało (Ludwika Wawrzyńska). Tonący wciągają w topiel swoich ratowników. Przyjmując na noc włóczęgę, nie masz pewności, że to nie zbir i że ci nie ukradnie pięknych świeczników (biskup Myriel, „Nędznicy”, tom pierwszy). Stanowczo bardziej opłaca się nie ratować niż ratować.
*
Agnieszka Kaczorowska w sukni do ziemi, a i tak widać. Oto potencjalni rywale Legii i Lecha. Ponad 70 ciał wydobyto w nocy z czwartku na piątek z ciężarówki. Córka Rusin i Lisa przeprowadziła się do Nowego Jorku. Szkielet wieloryba będzie wielką atrakcją turystyczną. (gazeta.pl, w wersji mobilnej, tytuły wiadomości czytane po kolei).
*
Może powinien, ale nie interesuje mnie problem polityczny ani problem gospodarczy. Interesuje mnie wyłącznie problem moralny. Jacyś ludzie na jakichś łodziach. Jakieś ciała w jakiejś ciężarówce. Jakieś dzieci pod jakimś drutem kolczastym ustawionym na jakiejś granicy.
*
Szwedzki naród dowiedział się ze wzmianek w prasie, że kieruje Pan importem żydowskich dzieci do Szwecji. Czy my, którzy odpowiadamy przed przyszłymi pokoleniami, możemy importować tego rodzaju materiał? (L. Dahl, członek rady parafialnej, do pastora Pernowa, 1938 r., za: E. Asbrink, W Lesie Wiedeńskim wciąż szumią drzewa, s. 80).
Jakieś niejasne skojarzenia.
*
Bo byłem przybyszem, a nie przyjęliście Mnie (tekst powtarzany monotonnym głosem, z parosekundową przerwą na oddech, coraz ciszej, ale wciąż słyszalnie). Jesteśmy zanurzeni w Chrystusowym Krzyżu (Jędraszewski, biskup, o Polakach). Do gazu ich, łącznie z bachorami (jakaś Polka na facebooku).

1 Comment