Dziennik. Ćwiczenia z dystansu (3)

Nie nadajesz się do pocieszania. Nie jesteś współczującym Buddą. Aż wstyd jak epatujesz tym latem i jego wyjątkowością. Nigdy nie znosiłeś epatujących blogów, ludzi, książek. Uczyłeś się trudnej sztuki niemówienia wprost, nabierania dystansu do siebie i do rzeczy, a teraz przyglądasz się światu i wszędzie widzisz światło.

Nawet w tym labiryncie białych bloków mówisz: jak pięknie. A to przecież środek Bemowa. (27.08.2015).

Dodaj komentarz