Dziennik. Nieoczekiwane późne lato

 

 

(Leo John Meissner, Summer, 1920, źródło: flickr.com)

 

To musi być sierpień, późne lato, zupełnie już odmienne od tego, które rysował Otto Mueller. Obłoki nabierają wtedy innych kształtów i zmienia się światło na ciele. Powoli poddaje się tęsknocie, jeszcze nie odkryła, że szczęście można odnaleźć tylko na swój własny, niepowtarzalny sposób. Jak dziewięć lat temu na Wyżynie (dodaje autor bloga, ale jest to zapis zrozumiały dla niewielu). Nie ma cudzych definicji szczęścia, jest tylko twoja własna. Dziewięć szczęśliwych lat (dodaje znowu).

Co rano mniej więcej ten sam obrządek: sam, apteka, piekarnia, ciasto z jagodami i sernik, czasem poczta, czasem przychodnia. Wyuczone trasy, na których nie dostrzegasz już nic pięknego. Na skrzyżowaniu, które mijam tego ranka, policjanci – stoją w dwurzędzie na chodniku – uczą się kierować ruchem (a może to konkurs na tego, który doprowadzi do jak najmniejszej liczby stłuczek samochodów i tramwajów?)

Przypatruję się ruchom ich rąk. To spowalnia zmianę perspektywy i wyrywa z przećwiczonej kolejności zdarzeń. Mogę dostrzec więcej. Że słońce jakby niżej i tu też zrobiło się późne lato.

(19.08.2015)

 

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s