(Cytaty z kazań zapisano kursywą)
Wybór kazań w tomie jest specyficzny, pisze o tym szczegółowo, w hurapatriotycznym wstępie, jego wydawca nadużywający wielkich słów. Specyficzny jest również dobór autorów: trudno określić czy jest to próba reprezentatywna episkopatu, choć wskazywałoby na to to, że mieści się w niej 50% urzędujących polskich metropolitów. Pewnych nazwisk z oczywistych względów w publikacji znaleźć się nie da. Kazania są o Polsce i tylko w niewielu jest jakieś nawiązanie do tego, że homilia znajduje w trakcie mszy miejsce po Ewangelii.
Mapa Polski
W kazaniach biskupów Polska składa się ze znaków Ojczyzny: obok Kany, to jest Jasnej Góry, na mapie pojawia się Wawel: groby świętych, królów i bohaterów, Giewont z krzyżem, Smoleńsk i Katyń, Golgota Wschodu, ta ziemia do Polski należy. Jest jeszcze Warszawa, miasto ważne z czterech powodów: cud nad Wisłą, powstanie warszawskie (wybuch miłości do Ojczyzny), Jan Paweł II i krzyż pod pałacem. Po takiej Polsce przemieszczać się więc można jedynie pielgrzymując (nasze cierpliwe pielgrzymowanie do miejsc związanych z życiem i działalnością zwłaszcza Prezydenta Rzeczypospolitej).
Historia Polski
Polska to kraj katolicki, bastion katolicyzmu, krzyżem silny. Los Polski wpisany jest w rzeczywistość zbawczą. Narodowa tożsamość Polaków to katolicka wiara, bo naród został stworzony w 966 roku. Polskę Chrystus prowadzi przez dzieje. Pewnie dlatego nasz papież rozwalił blok sowiecki. Czym więc byłaby nasza Ojczyzna, gdyby nie Chrystusowy krzyż?
Nie chodzi nawet o popularny od lat w Polsce mesjanizm. Wizja historii z kazań biskupów jest całkowicie jednowymiarowa, zupełnie niedbająca o kwestie prawdy. Rzeczywiście w takiej wizji nie ma miejsca na Jedwabne albo na podważanie kultu żołnierzy wyklętych. Każdy nawrócony człowiek – to radość także dla Żołnierzy Wyklętych: religia zamienia się w narodową mitologię, która nakazuje każde wydarzenie odczytywać w boskiej perspektywie, jednocześnie mówiąc o Bogu, który zawsze czuł się Polakiem. Naszym własnym Bogu na nasze własne podobieństwo, na miarę naszych ambicji, oczekiwań i lęków.
Lęk
Ten Bóg-Prapolak stawia nam trudne wymagania. Wszyscy dokoła atakują: pajęczyny z okrągłego stołu, brutalna wiwisekcja grzechu pedofilii, ukazywanej niemal jako wyróżnik polskiego Kościoła, nowy imperatorzy, brutalni bluźniercy. Dziś biskupi są biczowani, Polska wymiera, odeszło niebo, piekło zostało tu. Kluczowa jest tu metafora potopu: zalewa nas fala deprawacyjna, brudne fale antywartości. Ten niewyobrażalny wstrząs i zamęt, który można porównać do tornada albo tsunami. Demokracja przekształca się w totalitaryzm, planowana jest eksterminacja związków zawodowych. Złe moce chcą zrobić z Polski śmietnik. Wołają więc nasi ojczyści prorocy z pastorałami w dłoniach: Co z nami będzie?
Dziwię się tylko, że tyle energii biskupi wkładali w obronę sprawy w sumie marginalnej, czyli cyfrowej telewizji Trwam. To wokół niej budowane są stylistyczne piramidy opisujące narastającą katastrofę. Radość praktycznie nie występuje w tym zbiorze kazań. Polski katolik musi się bać. Im bardziej się boi, tym bardziej jest posłuszny.
Erudyci
Nie wiem jak zbadać erudycję. Kazania w tomie są patetyczne, nasycone wielkimi sloganami, banalnymi bon-motami, czasem zwracające się do słuchacza tonem wysoce wyniosłym. Kiedy biskupi mówią o historii, zmieniają się za to w profesorów z liceum: z pieczołowitością przytaczają liczby i daty. Do ich ulubionych środków stylistycznych należą te wzmacniające podniosłość: inwokacje i powtórzenia.
Głównym źródłem cytatów, na każdy temat, jest Jan Paweł II, obok niego kardynał Wyszyński. Dominują poeci romantyczni, ale zdarza się na przykład Or-Ot albo Rodziewiczówna. Ze współczesnych dwa razy Miłosz (chichot historii jak się przypomni Miłoszowy pogrzeb). Do poetów biskupi zaliczają również grafomanów patriotycznych, takich jak K. J. Węgrzyn. Każda poezja wymagająca głębszej refleksji odpada.
Oczywiście są wśród autorów wyjątki. Czytając kazania, nietrudno odkryć dlaczego przewodniczącym episkopatu został arcybiskup Gądecki: jako jedyny z autorów płynnie porusza się po nauczaniu starszym od pontyfikatu Jana Pawła II. Drugim wyjątkowym autorem jest Zawitkowski, mówiący kazania w formie rytmicznych poematów i obficie cytujący poetów. Nie określiłbym go erudytą, ale wyróżnia się z tej, też zacytuję poetę, ziemi jałowej.
(Po przeczytaniu tej porcji homiletyki, z czystym sumieniem mogę krytykować intelektualną wydolność dużej części polskich biskupów i cieszyć się, że poza nimi jest jeszcze Franciszek, więc do Wittenbergi nie muszę się udawać).
