Dziennik. Ballada dziadowska

 

Motto:
– Mordeczko, odsuniesz się trochę?
– Mordeczko, a dasz papieroska?
(rozmowa dwóch mężczyzn na Kłopotowskiego, wczoraj)

Na Esperanto wsiadł, o kuli, ale przeciętny, nie wyglądał groźnie. Żaden powyborczo agresywny staruszek, ot najzwyklejszy. Koło Anielewicza zawołał do młodego wilczka ze słuchawkami w uszach: proszę uważać. Wilczek wyjął z uszu słuchawki i spytał zaniepokojony: o co chodzi. Staruszek odpowiedział szybko: na sztywne kołnierzyki już ostrzą scyzoryki. I zaczął balladę.

Bo to nie był zwyczajny staruszek, jacy zdarzają się w sto osiemdziesiąt, zresztą demografia jest nieubłagana: częściej zdarzają się staruszki niż staruszkowie, ale okaz – dziad. Każdy etnograf pamięta, że istniał dawno temu, połączenie wiejskiego trickstera i barda, pojawiał się na odpustach, czekał na rozdrożach, jedzie w sto osiemdziesiąt.

Pierwsza część ballady dotyczyła kobiet, zwracał się bezpośrednio do farbowanej na rudo pięćdziesiątki, siedzenie obok: nie ma to jak blondynki/ to z charakterem dziewczynki. Wymieniwszy zalety włosów w kolorze naturalnym, śpiewak powiązał farbowanie włosów z rozwiązłością. Stało się ono metaforą przekraczania granic rasowych, co ostro potępiał. W drugiej części pojawiła się w rymowanym i improwizowanym tekście blondynka przefarbowana na rudo, która oddawała się osobom czarnoskórym, m.in. dla Baracka, co miał wesołego robaka. Ta część historii kończyła się źle, bo należy kochać naturę, mała, i kolor, co Bozia dała.

Trzecia część ballady dziadowskiej dotyczyła już bezpośrednio głównego problemu. Od koloru skóry śpiewak dość naturalnie przeszedł do pochodzenia żydowskiego. Zmienił się też rytm. Wymieniał teraz imiona i nazwiska polityków, dośpiewując do nich ich żydowskie życiorysy, tudzież winy wobec Polski.

Nie kończyło się to długo aż do Kapitulnej, bo tam wysiadł. Trochę mi niesmak pozostał po tej balladzie, ale z drugiej strony – prawdziwe cudo na żywo. Kolejne zdarzenie wpisujące się w zjawisko triumfalizmu trzeciego wieku z ostatnich powyborczych dni (28.05.2015).

 

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s