Stoimy pod drzewem we troje: A., ja i jakaś dziewczyna, którą zaintrygowały nasze uniesione podbródki. Słuchamy. Widzisz go? – pytam A., bo ma okulary a ona w okularach mogłaby być pilotem Caracala. Tam jest – mówi dziewczyna – na tej gałęzi w słońcu. Nie wiem co to, ale pięknie śpiewa.
Zaskakująca jest – jak się okaże – zgodność rzeczywistości z Wikipedią: [głos rudzika] najgłośniejszy i najładniejszy jest wiosną, zwłaszcza o zachodzie słońca.
(22.04.2015, Stare Bielany)
