Dziennik futurologiczny

 

Hania i Jarosław piszą do siebie wiosną tysiąc dziewięćset trzydziestego trzeciego. W Niemczech jest nowy kanclerz i co niektórzy w Polsce zachwycają się, że wreszcie polityk z charyzmą, który wie, czego chce. Ogólnie rzecz biorąc życie toczy się zupełnie normalnie. Jak to? Nie przeczuwają? – pytam sam siebie, sądząc, że wielkie nieszczęścia powinno się dać przeczuć co najmniej sześć lat wcześniej. Zapominam, że nawet to, co minęło nie jest rzeczą pewną.

Przeczuwanie przyszłości. Ostatnio coraz więcej przepowiedni: autor bloga, który zajmuje się opisywaniem falafeli i kawy wydawać się może równie niemądry jak Jarosław, który pisze o chłopczykach w kopenhaskim porcie. Nie zauważyć w banalnej codzienności, że nadciągnie chmura, która wszystko zmienia1. Autor bloga nie dowierza. Nieszczęść wypatruje nie tam, gdzie wszyscy. Myli się? Bardzo możliwe. Ludzie giną, a ty z tą kawą ciągle albo o aktorach z science-fiction, co po latach jest zupełnie fiction.

Za sześć lat Hania i Jarosław będą czołgać się nocą przez las, kryjąc się przed bombowcami (za sterami których porządni chłopcy z Bremy i Ulm będą polowali po polach na ludzi, mówiąc, że to wielka frajda). Teraz tego nie wiedzą. My też nic nie wiemy.

Siedzimy w kawiarni z widokiem na aleję. Nadjeżdżają światła samochodów, w dali witryny haemów i coca-cola mruga. Jawi się przyszłość szerokim prospektem (28.02.2015).

 

______

1 A jednak przeczuwa, tyle że latem: Mam wrażenie, że nie zdajemy sobie sprawy z wagi i ze znaczenia tego wszystkiego, co w Niemczech się dokonywa i co tylko można porównać do narodzin Mahometa, a zwłaszcza do ucieczki jego z Mekki do Medyny (s. 304).

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s