Kozmo.blox.pl Pictures presents „Film o Aleksiejewie”

 

 

Wbrew panującej ogólnie atmosferze bojkotu wszystkiego, co rosyjskie, sala nr 4 w „Kinotece” była wypełniona. Może jednak nie jest tak źle z polskimi widzami?

(Możliwe spojlery). Różnimy się w ocenach. Prawdę powiedziawszy, dopiero ostatnich kilka minut podwyższyło moją. Przeciętny, A. twierdzi, że nudny film zyskał – w moich oczach – to coś, co zupełnie inaczej każe go rozumieć.

Bo z początku wydaje się, że to opowiastka o bardzie, który dożył starości, zamiast umrzeć tragicznie wtedy, kiedy trzeba. Podstarzały Baczyński z sanatorium – jak o tym pisała Szymborska, tyle że w wersji prowincjonalnej, rosyjskiej. Dawna gwiazda (czy gwiazda?) estrady handluje kurkami przy drodze.

A. nie lubi takich bohaterów, których określa: znowu w życiu mi nie wyszło. Oczywiście nie jest to krystaliczny życiorys: flirty i miłostki, podejmowane zawsze według takiego samego schematu, przy użyciu zdań, które kiedyś nasz bohater usłyszał od Andrieja Tarkowskiego (odpowiedź na pytanie o miłość powinna zaczynać się od tego, czym jest a nie tego, kiedy jest), niekończące się szczęśliwie. Zamiast romantyzmu, od razu na trawę. Do tego tajna współpraca z KGB. Życiorys ocierający się o banał, ratować go może jedna piosenka („Dezerter”, świetna, szukałem i znalazłem, nie wiedząc kto ją śpiewa, bo przecież Aleksiejew jest postacią fikcyjną).

W tych ostatnich minutach okazuje się jednak, że „Film o Aleksiejewie” to niebanalny film o wielkiej miłości. To jest właśnie, wspomniane na początku, coś. Nawet, wydaje mi się, kto inny staje się głównym jego bohaterem (Zupełny spojler: zwróćcie uwagę na zdjęcia).

No i „Je t’aime… moi non plus” śpiewane przez chór dziecięcy. Wzrusza, bo patos.

(Dopisane: „Film o Aleksiejewie” jest pretekstem do zastanowienia się nad postacią barda. Jest w nim taka scena, gdy bardowie jadą kamazem przez kartoflisko. Każdy brodaty z gitarą, ale nie każdy z nich jest prorokiem. Bo „barda”, który zna chwyty i umie coś zagrać, da się odróżnić od barda, którego rolą jest przewodzenie zbiorowym emocjom, wywoływanie uczuć najgłębszych, patos, patos! To dlatego przy Kaczmarskim wciąż ciarki – poczucie patetyczności – podobnie jak przy powyższej piosence Aleksiejewa. Pytanie do dalszych zastanowień: czy bard jest kategorią wyłącznie wschodnioeuropejską? Czy Brel bard też a Baez?)

Słowa klucze: Nirvana, karabin maszynowy

(2,5/4,0)

 

(źródło: kino-teatr.ru) 

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s