O zbędności recenzji

 

Durnota pisania recenzji objawia mi się najbardziej przy książkach takich jak ta, książkach, których się nie czyta, ale które unoszą. (Podobnie jak liczenie książek w nagłówku. Cóż mogą statystyki wobec hierofanii?)

Więc nie będę się mądrzył, że coś więcej rozumiem. Piękno to jest czysty zachwyt. Melodia, którą czujesz w środku (należałoby w stylu uniesionym napisać „w trzewiach”). Położyć się wieczorem i czytać do snu Brodskiego.

Podobny ptakom, kiedy śpi w swym gnieździe,
drogę swą czystą i praw zmagania
raz już na zawsze powierzył swej gwieździe,
którą mu teraz chmurny kłąb zasłania.
Podobny ptakom. Dusza jego czysta,
zaś droga ziemska, chociaż grzech ją paczy,
naturalniejsza dlań i oczywistsza,
niż wronie gniazdo nad stłoczeniem szpaczym.

(Wielka elegia dla Johna Donne’a (fragment), tłum. W.Wirpsza,
w: Josif Brodski, 82 wiersze i poematy, Zeszyty Literackie 2013)

 

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s