Dziennik (24/09/14)

 

Ubzdurałem sobie, że napiszę coś wartego czytania. Oczywiście nie wychodzę poza bloga. Urywane fragmenty prozy. Malinowski, jak czytam u Gumowskiej, uciekał od rzeczywistości w czytanie powieści. Przeskakiwał z jednego fikcyjnego świata do drugiego, nic sobie nie robiąc z tego, co poza. Też tak mam, tyle że nie czytam powieści, już prędzej reportaże, albo oglądam filmy.

Poranek jest rześki, słońce gotowe na przymrozki. Idę Jana Pawła i podziwiam wszechświat. Kino „Femina”: szkoda. Widziałem już kina, z którymi wiele mnie łączyło, wyburzane pod apartamenty1 albo zamieniane na siłownię2. Z kinem „Femina” łączyło mnie niewiele, jakieś kilkadziesiąt filmów, czasem oglądanych we dwoje, czasem we trzy lub cztery osoby. Żadna miłość. Nie należy wierzyć utopistom: ludzie nie chodzą do kina, ludzie chodzą do supermarketu. Nie uciekają do fikcyjnych światów, żyją w promocji.

Jeśli chodzi o fikcyjne światy – wchodzę po schodach na plac Zamkowy – wyobraźcie sobie dom emerytowanego urzędnika (fikcja wymyślona wczoraj z M.) Na parterze hala maszyn, gdzie staruszkowie i staruszki sprawnie stukają po klawiaturach, obok magazyn papieru dostarczający świeżych ryz i kalk. Wszędzie ekspresy do bezkofeinowej (w końcu dom emerytowanego z nadciśnieniem) kawy, wszyscy w papuciach, piżamach i z filiżaneczkami, idą do swoich maszyn, zbliża się dziewiąta.

Zbliża się dziewiąta, przechodzę z kawą w papierowym kubku do rzeczywistości, to znaczy do urzędu.

______

1 O tym kinie pisałem tutaj.
2 A o tym kinie pisałem tutaj.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s