Dziennik. Uwagi na marginesach

 

Budzi mnie A. wiadomością, że nie żyje Robin Williams. Najpierw myślę, że Robbie Williams, więc patrzę na budzik, ale potem dociera do mnie, że to ten Robin Williams. Oglądamy więc po szóstej fragment z „Hooka” i jeszcze kawałek „Pani Doubtfire”, i „Good Morning, Vietnam”. Wiem, większość pewno tak dzisiaj zrobiła, więc nie ma powodu by się rozpisywać (do dziennika z 12 sierpnia).

Może cała literatura służy tylko opisaniu tęsknoty za tym, czego nie ma? Jeśli umiesz ją opisać, to masz szczęście, bo jeśli nie, a tęsknisz, to popadniesz w melancholię. I chyba masz rację, zawsze tęsknimy za czasem minionym, może jeszcze trochę za tym wyobrażonym (listy).

Zaborczość Kinskiego wynikała z samotności, pustki, ale przerodziła się w chorobę. Czytając „Ja chcę miłości”, rozumiałem jego zaborczość (dopisać do wpisu).

Jarosław w „Książce o Sycylii” zwraca uwagę na dzieci i młodzież, ale prawie zawsze opisuje chłopców. Ujmująca mnie inność spojrzenia (dopisać do wpisu).

Komizm nie oznacza – jak się dziś sądzi – głupkowatości. Komizm jest ściśle związany z tragizmem: dwie maski tej samej twarzy. Komik popełniający samobójstwo, postać archetypiczna (do dziennika z 12 sierpnia).  

 

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s