Baśń bliskowschodnia

 

Eksportowaliśmy demokrację w małych przeciwpiechotnych pudełeczkach.
Urywała kończyny. Taki koszt – mówiliśmy ze zrozumieniem.
Obalaliśmy tyranów: proszę pudełeczko, chętnie wymienimy je na galony i baryłki.
Ale to byli nasi tyrani: lubiliśmy palić z nimi cygara, handlować czołgami, lubieżnie oblizywać usta.
Wysyłaliśmy żołnierzy, przysyłali metalowe skrzynie na adresy do Rammstein i Czagos.
Radźcie sobie sami – poradziliśmy wreszcie. Poradzili sobie.
Przyszli wieczorem, śniadzi i brodaci. Trzymali noże z naszych paczek i wołali, że nie ma zmiłuj.
Coś się musiało popsuć w tych naszych pudełeczkach. Nie były na gwarancji.
Rośnie liczba ofiar.
Nie cytujemy danych, bojąc się przyznania, że ten cały eksport to był psu na budę.

 

(Do dramatu, który dzieje się w Iraku i Syrii doprowadziła krótkowzroczna polityka prowadzona przez Amerykanów i ich sojuszników, ochoczo robiących im łaskę (trawestując najelegantszego i najinteligentniejszego z nich1). Na naszych oczach powstało tam barbarzyńskie państwo, państwo dzikie i ludobójcze. To tam, a nie na Ukrainie jak sądzą nasi politycy, rozgrywa się dziś batalia o dalsze losy ludzkości. To tam giną dziś w okrutnych torturach ludzie, którzy nie wyrzekli się swojej wiary (co na Zachodzie traktowane jest jako śmieszny powód śmierci). To dziś my, katolickie przedmurze, a nie Francja i Niemcy, powinniśmy apelować o nasilenie bombardowań pozycji barbarzyńców, powinniśmy deklarować przyjęcie pod swój dach prześladowanych.)

 

_____

1 O tym dlaczego z takim szacunkiem określam jednego ministra pisałem tutaj.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s