Sam się zdziwiłem paradoksowi, który zapisałem przedwczoraj. Trzydzieści lat temu przysięgano mu zemstę i niektórzy wciąż tkwią w jej logice. Chrześcijaństwo natomiast przekracza ludzką sprawiedliwość, ludzkie rozumienie dobra i zła, przekracza poprzez miłosierdzie. Każdy kto tkwi w zemście nic nie zrozumiał z chrześcijaństwa. Nawet jeśli nazywa siebie chrześcijaninem, to modli się we własnej kapliczce. Religia jest ponad tym.
Te transparenty na forach i stadionach wyzywające go od zdrajców świadczą o czymś podobnym jak wyniki ostatnich wyborów1. O tym, że – poprzez m.in. działania takich instytucji jak ipeen – pozbawiliśmy historię odcieni, zapomnieliśmy o ludzkim dramacie. Wiele o tym mówi: uznanie za zbiorowych bohaterów żołnierzy wyklętych, jakby zapominając, że w logice wojny domowej mieści się nie tylko bohaterstwo, ale i nienawiść, rabunek, gwałt. Wojna czyni usprawiedliwionym to, co niemoralne. Ten, kto żyje w logice wojny, ulega temu groźnemu przeświadczeniu. Nie można się dziwić, że żołnierzy wyklętych na sztandary biorą dziś fanatyczni kibice. (W wypadku tego pogrzebu, przecież też myślimy w logice tamtej wojny, wojny polsko-jaruzelskiej jak głosiły podziemne znaczki ukryte na ostatniej stronie klasera w moim domu).
Który z biskupów, oprócz ś.p. arcybiskupa Życińskiego, odważyłby się odprawić nabożeństwo w kwaterze żołnierzy Armii Czerwonej? Odbieranie honoru siedmiuset tysiącom poległym stało się narodowym sportem, uprawianym również przez władze (w tym, co najsmutniejsze, władzę sądowniczą)2.
Właśnie ipeen i podobnie myślące środowiska kształtują dzisiaj obraz historii Polski, następnie upowszechniany przez media (w tym brukowe) i szkołę. Ten sam schemat – budowanie narodowych mitów, które nie dadzą się racjonalnie oceniać – działa od zawsze. Nikt nie pamięta lojalki podpisanej przez Kościuszkę ani krwawej jatki na ulicach Wa. zorganizowanej przez żądnego władzy Marszałka3. Nie, oni są już na zawsze biali w tej mitycznej wersji zdarzeń. Tak jak generał ma być, o to dba ipeen, na zawsze czarny.
Najsmutniejsze jest to, że taką wizję historii przekazuje się w szkole. Generalizuje (pardon le mot) się i opowiada mity, zamiast zastanawiać się nad jednostką, jej dramatem i jej możliwościami wyboru. Wyrastają wówczas osoby radykalne w sądach, łatwo wpadające w pułapki nacjonalizmu albo ksenofobii. Nie wiedząc, co to znaczy zdrajca, krzyczące „Powązek nie dla zdrajcy!”
_____
1 O ostatnich wyborach pisałem tutaj.
2 O tym samym mniej więcej pisałem tutaj.
3 O tym jak zbudowano mit Marszałka pisałem tutaj.
