Dz.U. Pictures presents „Dotyk grzechu”

(źródło: againstgravity.pl)

Siedzimy przy śniadaniu w niedzielę i usiłujemy jeszcze więcej wydobyć z filmu. Znalazłem świetną recenzję Tadeusza Sobolewskiego, która trochę ułatwia zrozumienie, bo oglądanie „Dotyku grzechu” bez podstawowej wiedzy o kulturze Chin nie przychodzi łatwo. Co gorsza, właściwie trzeba byłoby dobrze znać chiński horoskop i jego symbolikę, zwyczaje religijne, pekińskie opery i kino akcji z Hong Kongu z lat sześćdziesiątych. Wtedy już można spokojnie pójść i obejrzeć. Po raz drugi.

(Zwierzęta występujące w epizodach: tygrys, koń, kaczka, bawół, wąż, krowa, małpa, ryby. Żadne, zdaje się, nie pojawiło się na planie przypadkowo.)

Bez tych wszystkich wiadomości, film ogląda się jako doskonały reportaż z chińskiej prowincji. Jest właśnie tak, jak pamiętam. Herbata w słoikach, wielkie termosy z kolorowego plastiku, zatłoczone dworce, zmęczone twarze ludzi podróżujących z jednego końca na drugi koniec. Pierwsze sceny dzieją się w górach Shanxi, po których wiózł nas pewnej jesieni lokalny pekaes. A te mury miejskie, przecież to Pingyao!

„Dotyk grzechu” jest filmem podobnym do filmów Smarzowskiego. W bardzo naturalistyczny sposób pokazuje spokojny świat, pod którym ukrywa się międzyludzkie zło. Podróżujemy więc po anty-Chinach. W pewnej chwili bohaterowie wyciągają broń i trzask-prask. 

(Pierwsza nowelka: 8 trupów, druga nowelka: 2, trzecia nowelka: 1, czwarta nowelka: 1).

Osobiście najbardziej polubiłem pierwszego bohatera (na zdjęciu u góry). Rozwiązuje on problem sprzeczności kapitalizmu w kraju, który wciąż określa się jako komunistyczny, w sposób szybki i bezwzględny. Może i jest bohaterem przegranym, naiwnym i wierzącym w naprawę świata, który się nie da naprawić, ale przecież postępuje ścieżkami Robin Hooda i wielu mu podobnych. Ciężko go nie polubić.

Ta dziewczyna z ostatniej nowelki ma smutne oczy. Zastanawiam się, czy przypadkiem jej nie spotkałem, w którymś nocnym pociągu,może tym do Xi’an? Cały absurd chińskiej rzeczywistości, wielkiego skoku z deklarowanego komunizmu do barbarzyńskiego kapitalizmu, zawiera się w tych scenach, gdy maszerują w pionierskich strojach, ze śpiewem „Jesteśmy młodą gwardią proletariackich mas”, i numerkami, żeby klientom łatwiej było wybrać. (Przypomina się rola „Roty” w „Weselu” Smarzowskiego.)

Słowa klucze: ręcznik z tygrysem, fajerwerki, sauna, maszyna do wykrojów

(4,0/4,0)

Dodaj komentarz