Heaney

Musiałem wrócić do Wa., żeby się dowiedzieć, że umarł Heaney. Poeta, na którego wieczorze autorskim udało mi się być. Poeta, którym udało mi się ostatnio – z zapaleniem gardła i temperaturą – na nowo zachwycić. Myślałem dotychczas, że poeci umierają w wieku miłoszowym.

(Na marginesie: mam aplikację z informacjami Gazeta.pl. Aplikacja ta umożliwia mi dowiedzenie się, która gwiazdeczka pokazała d..ę na jakiej gali. Informacja o śmierci Heaneya nie okazała się na tyle istotna. Mamy się karmić guano a nie jakąś literaturą, bo jeszcze – drogie stworzonka – zaczniemy myśleć i przestaniemy konsumować.)

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s