
Okoliczności: Miał być inny, ale wyszedł ten. Miał być lepszy, ale niestety, jak widać. Zima po raz kolejny zaskoczyła mieszkańców. A. zmęczona i ziewająca, w połowie seansu uruchomiła internet, żeby sprawdzić czy aby na pewno dziewięćdziesiąt minut.
Film: Daję zero na znak protestu. Kompletne dno, kompletna strata czasu. (A.)
Pod względem zdjęć, oglądał się całkiem dobrze. Nawet konwencję teledysku dało się wytrzymać. Zupełnie natomiast nie można się było dopatrzeć scenariusza. Tak marne dialogi dawno nie pojawiały się na ekranie. Nie wiem też czemu miało służyć ciągłe powtarzanie sekwencji filmowych i zdań. Liczba słów wykorzystanych w filmie raczej niewielka. Prawdopodobieństwo fabuły prawie zerowe.
Recenzje uczone twierdzą, że to wszystko miało pokazać popkulturową papkę. Nawet forma. Ja oczywiście doszukałem się wątku religijnego (Faith to przecież Wiara, a Alien wygląda i zachowuje się jak Szatan, cały film jest o pokusie), ale A. twierdzi, że został on podany tak dosłownie (bo przecież Faith jest dobrym dziewczęciem i wyjeżdża wcześniej), że nie jest warty napomknienia.
Czyli jedynym celem produkcji „Spring Breakers” byłoby pokazanie roznegliżowanych gwiazdeczek wytwórni Disneya? Dla nich to film inicjacyjny: przejście ze świata młodzieżowych telenowel do Hollywood. Zresztą sporo scen wyglądało na sponsorowanych przez producentów bikini. (Powtórzę w innym kontekście: pod względem zdjęć, oglądał się całkiem dobrze).
Płacząca, że chce wracać do domu, Selena Gomez (czyli Faith) żywcem wyjęta z „Dziewczyn do wzięcia”. Ta scena z kremem sułtańskim.
Różowe kominiarki przypominają (ciekawe czy z premedytacją) Pussy Riot. Wtedy byłby to element satyry.
Wątek rasistowski: białe nastolatki w bikini wpadają na imprezę afroamerykańskich gangsterów i we dwie rozwalają całe towarzystwo (scena jak ze słynnej mołdowskiej masakry w „Dynastii”). Podczas gdy biały gangster gromadzi wokół siebie małolaty w bikini, czarnoskóry wybiera otyłe czterdziestolatki. Wiadomo po czyjej stronie lokuje się sympatia.
Tak, w tym filmie chodziło głównie o pokazanie półnagich gwiazdeczek Disneya.
Słowa klucze: srebrne plomby, pistolety na wodę
Ocena: 1,0/2,5
