Dziennik (21/03/13)

W pierwszy dzień wiosny szedł pod wiatr. W oczy
wbijały mu się takie małe grudki. Minął księgarnię, wył wiatr.

(Rok temu w Płocku świergotało, świeciło, wszystkie te wiosenne fatałaszki).

Wiertło wbijało mu się w zębinę. W oczy prosto lampa. Na przystanku Esperanto kolaż
utworzył z własnych śladów w śniegu. Nim przysypie, czy ktoś zobaczy?

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s