Jest w każdym poranku coś z uroczystości
i motyl jego biały trzepoce nad kawą w papierowym kubku.
O, ty nieznajoma, w czarnym peplos,
Światło twoich włosów, podziw.
Antonówki, blade antonówki.
(Lu. tym razem zupełnie niepiśmienny, Wa. olśniewająca.)
