Dz.U. Pictures presents „Mangrove”

Pewna Europejka przesypia się / przeżywa gorący romans (niepotrzebne skreślić) z miejscowym Indianinem, który później bardzo źle kończy (i romans, i Indianin). Z tej okazji, na koniec świata ciągnie swoje brzydkie dziecko.

W przeciwieństwie do Orzeszkowej, tutaj jedyne, co mogłoby przykuć uwagę to opisy przyrody.

Chciałem wyjść. Nawet sobie pomyślałem, że oglądanie ubrań w haemie mogłoby być bardziej fascynujące.

Swoją drogą, jakie to szczęście dla reżyserów. Jadą do Meksyku, a tam wszyscy w najlepsze mówią po francusku.

Ja wiem, że to pewnie jakiś minimalizm, innowacyjność albo co, ale mój główny wniosek dotyczy tego jak łatwo zmarnować siedemdziesiąt minut życia.

(2,0/1,0)

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s