Liryka suburbialna

Pojedźmy do Kobyłki, chociaż dość daleko.

W pokoju na odludziu będziemy oglądać lwy:

lwy są słodkie, gdy pożywiają się żeberkami z antylop;

będziemy poić pepsi tygrysa w naszym wnętrzu;

będziemy przy kominku grzać poduszki pazurów.

Wracać będziemy późno, chociaż dość daleko.

I będą spały Ząbki, i Marki, i Zielonka senna.

Uszczęśliwieni będziemy z Kobyłki wracając

Trasa Toruńską po tym łez padole.

Dodaj komentarz