Jeśli się jedzie już dwie godziny, a przedtem kawa i herbata, kawa i herbata, kusi w ciemności M na słupie, świeci. Wokół prowincja, dobry wieczór.
W środku tłum: narzeczeni wyznają pierwszą miłość, na ploty psiapsiółki i profiterolki, dzieci uroczyście jak na imieniny do cioci. Cały Garwolin bawi się tutaj.
Prawdziwe oczarowanie przeżyłem w kabinie. Muzyka. Chciałem nagrać melodię , ale szumi i zagłusza. Z wdzięczności chyba złote M narysuję.
Przyznałem rację Andy Warholowi: W Tokio najpiękniejszy jest McDonald’s./ W Sztokholmie najpięknieszy jest McDonald’s./ W Garwolinie najpiękniejszy jest McDonald’s./ Pekin i Leningrad nie mają jeszcze nic pięknego.
