Dz.U. Pictures presents „W imieniu diabła”

Zły omen: czcionka napisów początkowych mi się nie spodobała.

Sprawa betanek powinna pozostawać wyrzutem sumienia polskiego Kościoła. Nie pozostaje, bo po odzyskaniu nieruchomości, kobiety przestały interesować Kościół. Gdzie się podziewają teraz betanki? Bycie w Kościele przecież kosztowało je wolność.

Sprawa betanek to także gotowy – wydawać by się mogło – materiał na scenariusz filmu o schorowanej religijnej wyobraźni, o władzy, o obłędzie (przykład „Hadewjich” doskonały!). Huelle w teatrze Osterwy był na dobrym tropie, Sass pozwala na dobrą grę aktorską (ksiądz Dziędziel!), nie dając żadnego scenariusza, jedynie zbiór stereotypów. Płytkie.

Jak klasztor to odrapany i posępny, najlepiej imienia róży. Jak zakonnice to maszerujące po krużgankach w parach albo na rekreacji na skakankach niczym podlotki. Jak śpią to w białych koszulach nocnych (Nieprawda: moja znajoma betanka, siostra J., gdy odwiedziłem ją w szpitalu, miała różową piżamę frotte.)

Jedynym jasnym punktem filmu jest główna bohaterka Anna, grana przez Katarzynę Zawadzką.

(1,5/1,5)

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s