Wyrok Wielkiej Izby Europejskiego Trybunału Praw Człowieka w sprawie Lautsi przeciwko Włochom (nie czytałem, więc nie powinienem się wypowiadać, ale mam ochotę na sarkazm w sobotę) doprowadził do konfuzji redaktor Siedlecką. Cała misternie tkana linia interpretacyjna na nic. Red. Pacewicz pewnie nie spał dziś w nocy. Prawa człowieka znowu wchodzą w paradę.
Przezabawne jest to, że tak jak rok temu pouczanie Trybunału udzieliło się publicystom niedzielnym, tak teraz, delikatne sugestie, że wyrok jest jednak niezbyt dobry padają spod pióra red. Siedleckiej, wówczas głównej obrończyni strasburczyków.
(Myślę, że Trybunał nie powinien tak zawodzić redaktorów i specjalnie dla nich, koniecznie przed czerwcem, ustalić chociaż, że prawo do oralium wyściełanego mięciutkim futerkiem jest podstawowym prawem człowieka.)
