Dziesiąty: wspaniały dzień na różne wybuchy zbiorowego entuzjazmu, marsze, wiece, pochodnie, itp. Autor bloga natomiast skupiony. Medytuje obłożony gazetami (dodatek o Kościele do „Rzeczpospolitej” poza kilkoma wyjątkami marny) i książkami („Listów do żony”, tom drugi), tudzież kawą bezkofeinową obstawiony, medytuje na przykład nad Brodskim:
Pada śnieg, resztę świata pomniejszając doszczętnie.
W taki czas Pinkertonom się wiedzie
i sam sobie co chwila następujesz na pięty
własnych śladów, tłoczących się w przedzie (…)
Puste mieszkanie, więc chociaż mój awatar niech ma coś z wieczoru.
