Dzisiaj jestem żaglowcem. Za oknem przynajmniej. Dmie w białe połacie, drżą rusztowania, koncert jesienny na polipropylen i wiatr w Alejach.
Wieczorem zejdę na ląd. Elektryk do mnie przyjedzie na zielonym rowerze.
Dzisiaj jestem żaglowcem. Za oknem przynajmniej. Dmie w białe połacie, drżą rusztowania, koncert jesienny na polipropylen i wiatr w Alejach.
Wieczorem zejdę na ląd. Elektryk do mnie przyjedzie na zielonym rowerze.