Jak w europejskiej baśni: nieposłuszna i leniwa dziewczyna odchodzi z rodzinnego domu, by w świecie odnaleźć szczęście oraz poślubić wybranka. Podobnie, jak w europejskich baśniach, w filmie chińskiego reżysera morał przegrywa z happy endem.
(W czasie filmu usłyszałem chrapanie. Chrapanie nasilało się a potem cichło. Już myślałem, że to dźwięk z filmu – głośnego zresztą nad wyraz – gdy okazało się, że to widz rząd za nami błogo śni).
(3,5/3,0)
