Dwugłos przy podmokłej stacji metra Ratusz.
Wychodzili zdziwieni nagłym deszczem w kałużach. On w milczeniu i ona w milczeniu. Nie ze względu na film, raczej wieczór, deszcz, wszystko. On czuł, że obejrzał film, który jest już klasykiem. Ona wymieniała: wnętrza, ubrania, obuwie. To jej się podobało. – Przyznasz – pytała – że fabuła kiczowata. A ta scena na skałach? On inaczej. Jemu się podobała. (Przypomnienie: Iwaszkiewicza uczucie do Jurka.)
(3,0/5,0)
