Pan poeta, pan poeta

Pan poeta? Nie mogłem się oderwać od leżącego na stole tygodnika „Niedziela” (nr 2, 10 I 2010, s. 34). Znowu, kolejny, który pozwala „odkryć głębię znaną nielicznym”. Robert Paweł Redliński się nazywa. Muszę zacytować.

Piękny liryk patriotyczny z elementami fallicznymi: jak wulkan drzemał gorący,/ wiecznie gotowy,/ potężny..piękny…polski. Następnie, pan poeta rozprawia się Czesławem Miłoszem: Nie musi mieć polski poeta,/ cadyka w rodzie – choć może./ I nie umarł ostatni w getcie/ – choć umarł niejeden. (Lubię te zabawy pana poety z kwantyfikatorami.) W tym samym wierszu niezwykle trafne stwierdzenie: Pamięć prawdziwa-/ nawozem przyszłości. (Czy pamięć jest raczej obornikiem, czy saletrą amonową?) Rozprawiwszy się z Miłoszem, pan poeta zwraca się ku sobie, w liryku o incipicie: Talentem Bóg nas obdarza.

Nie wszystkich.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s