Numer 1: „Tulpan”

(Fanfary. Nowy sezon kinowy rozpoczęty, choć akurat określanie kinem sali kinowej w muzeum etnograficznym jest nadużyciem.)

Moim zdaniem główną, choć drugoplanową bohaterką filmu jest Samał, niewiasta dzielna, któż ją znajdzie? (Prz 31,10), matka, żona i siostra, kobieta stepu bez której mężczyzna nie przeżyje („Będziesz miał żonę, będziesz miał stado” – jak mówi towarzysz naczelnik), wypełniająca wzorowo swoją rolę społeczną, kobieta tak zwyczajnie heroiczna, że zapewne budząca odrazę pani doktor Antu i jej koleżanek z instytutu.

(Jest coś bezwstydnego w naruszaniu kamerą intymności stepu.)

(3,0/3,5)

Dodaj komentarz