Zuzanna była nieposłuszna, Zuzanna w czerwonym swetrze.
Zuzanna kluczyła pomiędzy samochodami. Zuza, czekaj! – wołał mężczyzna.
Czy w to miejsce nad rzeką zabierze go Zuzanna?
Inni mężczyźni oglądali się mimochodem. Zuza, dokąd? Biegł.
Przystanęła.
Całe szczęście smycz krótka. Dla yorka.
