Wlazł kotek na płotek. Kolejny wpis o niczym.

Nie jestem miłośnikiem zwierząt (jak wiadomo nawet rząd Naczelnych mnie nie fascynuje), ale rano lubię koty: koty na drodze do tramwaju. Szare, bure i pstrokate. Pięć, czasem dziesięć. W krzewie kot, w trawie kot, w liściach kot (wersja jesienna), kot w słońcu, kot na samochodzie straży miejskiej (ach, jaki symbol anarchii) itd.

Latem przestałem chodzić do tramwaju i w tym czasie koty zmieniły swój czas z teraźniejszego na przeszły, więc nie ma być kotów na drodze do tramwaju. Mieszkańcy Wa. nie życzą sobie kotów (obniżają cenę nieruchomości).

Teraz czekam na płot przez środek osiedla. Mieszkańcy Wa. życzą sobie płotów (podwyższają cenę nieruchomości).

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s