Trzydzieści (postscriptum)

W „Wyborczej” niejaki Dariusz Nowacki dokonuje wiwisekcji twórczości i odbioru Edwarda S. i jasno mu, temu Dariuszowi, wynika, że ES jest fe, a przynajmniej passe. Dariusz Nowacki jest krytykiem literackim, redaktorem, naukowcem (por. hasło o nim w Wikipedii), uprawniony jest więc do dogłębnej wiwisekcji. Lepiej by Dariusz Nowacki napisał to, co ES pisał, dojrzalej by mógł. Twórczością swą by Się zachwycił.

Literatura, zdaniem moim, niekrytyka, nieredaktora i nienaukowca (por. ciągły brak hasła o mnie w Wikipedii) spełnia warunki, o których Barthes pisał w odniesieniu do fotografii. Punctum – to, co kłuje w samo serce, dotyka osobiście, przeprowadza przez śmierć. Nie odnajduję punctum u Dehnela (choć bardzo cenię jego kunszt), czy Witkowskiego (tam, to niczego nie odnajduję, w czym zgadzam się, zdaje się, z Dariuszem Nowackim), u producentów narracji z fabryki „ha-artu”. Ale gdy czytam „Białą lokomotywę”, „Missa pagana”, „Tango triste” to od razu wiem, że ono tam jest. Bo mówi do mnie, nie do każdego, nie do kogoś tam, nie do Dariusza Nowackiego, ale do mnie.

Postać i dzieło Dariusza Nowackiego, jeśli w ogóle są ważne, a co do tego mam sporo wątpliwości, nie zmienią w tym względzie niczego.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s