Bezbronność biurokraty w bibliotece

Pani w bibliotece kazała mi odręcznie napisać podanie do innej pani w bibliotece. Ja, który podania produkuję partiami, szanownych pań i panów dyrektorów (tudzież ich zastępców) mam na pęczki w moich dokumentach, stanąłem jak wryty. Literowałem. Pani w bibliotece była miła: podyktowała mi, co właściwsze formułki, gdzie wpisać numer, a gdzie nazwisko. Podanie będzie rozpatrywane. Proszę się dowiedzieć. Telefonicznie, tylko do czternastej.

(Ciekawe, czy pani w bibliotece tak samo gardzi swoimi podaniami jak ja swoimi?)

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s