Po-lin: opowieść o pewnym nieistnieniu

Patrząc w twarze na czarno-białym filmie zastanawiałem się, co się z nimi stało. Ten staruszek mógł mieć szczęście i nie dożyć wojny. Tej dziewczynce raczej to się nie udało (może jednak jakiś śmiertelny koklusz w trzydziestym dziewiątym?). A te czarnowłose, czy powiły dzieci? Czy ufnie je prowadziły po rampie do łaźni? Czy aptekarz zdołał im sprzedać zbawienną truciznę?

(A może pamięć się myli, mylą się zdjęcia: oni nie istnieli?)

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s