Andrew Lloyd Weber z nugatem

Po pierwsze: nigdy nie widziałem takiego tłumu na ulicy Nowogrodzkiej (ponieważ zwykle nie chodzę nią wieczorami).

Po drugie: po spektaklu każdemu widzowi wręczano pudełeczko ręcznie robionych wedlowskich pralinek, a że uwielbieniem fanatycznym darzę ręcznie robione wedlowskie pralinki, jakakolwiek recenzja traci na obiektywizmie.

Był to triumf materii nad duchem (dosłownie i w przenośni) oraz formy nad treścią. Fragmenty miało zgrabne (dosłownie i w przenośni, zwłaszcza w drugim akcie), melodie czasem chwytliwe, teksty – niezbyt. Przewidywalność akcji dość znaczna. Czekoladki wyśmienite.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s