siedział u fryzjera. kobieta myła mu głowę ciepłą przyjemną wodą. słuchał.
– pięćdziesiąt centymetrów to to. to są włosy naturalne słowiańskie, a tu azjatyckie, nieco tańsze. jest jeszcze mieszanka europejska: greckie, słowiańskie, zachodnie. taki miks.
klientka westchnęła spoglądając na cenę.
(nie wiedział dlaczego myślał o tym, czy mają aryjskie.)
