P. Dzedzej, „Porzucone sutanny”, wyd. Znak, Kraków 2007

Mocny kontrapunkt dla wczorajszej lektury.

(Kościół widziany z tej perspektywy nie ma w sobie majestatycznej wzniosłości. Jest Kościołem ludzi słabych, którzy odmawiają sobie prawa do słabości. Wolność traktowana jest jako coś, przed czym trzeba uciec. Liczy się osobisty sukces, nawet za cenę porażki innych – to mogłaby być książka o wypaleniu zawodowym w wielkiej korporacji, niestety dotyczy mojego Kościoła, a nie Coca-Coli.)

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s