Obrazki z wystawy. Czystość rasowa posła Artura G.

Pewien poseł położył się na trybunie sejmowej już nie Rejtanem, ale całym przedmurzem. Położył się, by bronić chrześcijaństwa, świata i ludzkości przed upadkiem. (Instynkt obrony przed upadkiem moralnym – szczególnie cudzym – charakteryzuje wielu z posłów ugrupowania rządzącego do poprzedniej jesieni.) Najbardziej wzruszające w postawie owego posła było poświęcenie dla sprawy, sprawy o którą walczyły pokolenia antropologów fizycznych oraz kulturowych, historyków i filozofów: sprawy czystości rasy. Tym razem pan poseł bronił czystości rasy w Stanach Zjednoczonych (dotychczas był przekonany, że wszyscy Amerykanie mają białą twarz, którą skrywają pod białym spiczastym kapturem z otworami na oczy).

(Czasem się wydaje, że niektórzy polscy posłowie, zresztą nie tylko posłowie, to nadchodząca katastrofa, koniec cywilizacji Homo sapiens.)

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s