Dz.U. Pictures presents „Ogrody jesieni”

Obejrzeć go dzisiaj, to była potrzeba chwili.

Film z całą pewnością nie był doskonały, ale satyrą na władzę był doskonałą. Świetnie pokazywał skąd się biorą Jarosławowie, Przemysławowie, Andrzeje. Skąd się biorą, a zwłaszcza kim stają się potem. (Wcale też, w naszych krajowych warunkach, humor tego filmu nie wydawał się absurdalny.)

(Jakoś też mi się ta opowiastka pogodna, stanowczo niepoprawna politycznie z wierszykiem Boya skojarzyła, o tym, że „gdy się człowiek robi starszy, wszystko w nim po trochu parszy – wieje”)

(Dla biurokratów, pozycja obowiązkowa w repertuarze).

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s