Niezła Lala w porannym tramwaju

Co do zasady, nie kupuję książek, nad którymi trwają ochy i achy. Co do zasady, czynię wyjątki od zasad. Akurat w tym wypadku byłby wyjątek, ale była przeprowadzka. Dawałem głowę, że była gdzieś na wierzchu: znalazła się na dnie wielkiego pudła, z którego wystawały polskie stroje ludowe i podręcznik do gramatyki francuskiej. I teraz czytam. I zazdroszczę. Straszliwie zazdroszczę autorowi daru narracji, daru doboru słów, tak że melodie z nich piękne powstają i historia prywatna staje się porywającą opowieścią.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s