Dz.U. Pictures presents „Persepolis”

Kiedyś lubiłem to kino. Nie przeszkadzałby mi ani pijak leżący w holu, ani jego kolega medytujący w teatralnej pozie nad zdjętymi butami, ani nawet drewniane trzeszczące krzesła, rytm dyskoteki w podziemiu, nawet hałas w kabinie operatora. Ot, po prostu, jak ta pani z przodu, dziergałbym sweterek na drutach i oglądał pięknie narysowany film na ekranie. Ale teraz mi to przeszkadza i przykro mi, że kino nie wygląda jak w bajce, mimo sąsiedztwa dwóch uniwersytetów i jednego sklepu piekarniczego.

A film mnie oczarował kreską, nie fabułą. (Choć jest to niesamowita opowieść o obcości i o wolności. I parę innych -ści też by się znalazło)

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s