Gramatyka genealogiczna

Chodzenie po cmentarzach przypomina odczytywanie pierwszego rozdziału Mateusza: „Był synem tego, którego ojcem był…” lub może „Była siostrą ojca prababci a jej syn był…”. Odszyfrowywanie starych nazwisk, imion, które przetrwały tylko na fragmencie lastriko. Cmentarze, zwłaszcza te w mniejszych miejscowościach, układają się w mapy, ogromne genealogiczno-topograficzne drzewa z konarami zahaczającymi o teraźniejszość (cóż za homeryckie porównanie, autorze bloga!). Na podobnej zasadzie jak cmentarze, jeśli chodzi o zmarłych, działają sieci w wirtualnej rzeczywistości. Odnajdujesz żywych, których już zapomniałeś, twarze rozpoznajesz ledwo ledwo na zdjęciach z podpisem Ib albo IIIa. Odczytujesz topografię mieszczącą się między światem a brzegiem zaświatów (wyspa Thule oznaczała przecież dla mieszkańca Europy kraniec świata). Jak wielu razem ze mną zagubiło się w tłumie na ulicach tego brzydkiego miasta, a przecież nigdy ich nie spotkałem, nawet w pociągu. Życie wirtualne moich znajomych z mojej perspektywy jest równie odległe jak życie wieczne moich przodków, tylko praesens chwilowo zastępuje perfectum.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s