Poranek obudził się piękny. Słońce nad jeziorem. Jaskółki, bociany, śniadanie: szwedzki stół. Ciepła kawa z mlekiem. Musli z jogurtem. W tle las, pola kukurydzy, jakaś wioska. Świeże powietrze i morena czołowa. Brakuje tylko chóru z Haendlem.
W tej sielance zupełnie nie zauważyłem, że był to poranek długich noży.
