
Dorota Bidzińska, Republika pobożnych. Chasydzka historia Polski, Znak Horyzont 2025
Najpierw rozczarowanie. Wbrew podtytułowi to nie jest chasydzka historia Polski. Wiedzy w niej jest niewiele, za to dużo opowieści i rozmów z ludźmi, którzy poświęcili się odkrywaniu innej warstwy Polski, tej o której w małych miasteczkach obawiano się opowiadać. Trafniej należałoby „Republikę pobożnych” nazwać „Przewodnikiem po chasydzkiej Polsce”.
*
Odnajduję wiele punktów wspólnych z autorką. Zaczyna się od ciekawości, gdzie się podziali mieszkańcy tych ulic, gdzie się podziały ulice (skoro widnieją na przedwojennych mapach)? Potem jest szukanie śladów, uważne oglądanie futryn i bram małych miasteczek, przyglądanie się dziwnym kamieniom udającym trylinkę. Zburzona wytwórnia oranżady okazuje się synagogą. Nikt nie pamiętał. Wszyscy pamiętali. Potem czyta się więcej i więcej. Świat szmoncesów Horacego Safrina przemienia się w świat opowieści Bubera
– Szechina rozsypana w miriadach bożych iskier przypomina Wielki Wybuch –
aż wreszcie dochodzi się (u Doroty Bidzińskiej w rozdziale XI) do pytania o to, gdzie był Bóg. I po omacku szuka się odpowiedzi. Fragment z „Nocy” Wiesela:
Człowiek jest silniejszy, wspanialszy niż Bóg (…) Kiedy zawiodłeś się, Panie, na Adamie i Ewie, wypędziłeś ich z raju. Gdy przestało Ci się podobać pokolenie Noego, sprowadziłeś na ziemię potop. Kiedy popadła u Ciebie w niełaskę Sodoma, zesłałeś na nią deszcz ognia i siarki. A co robią ci, których zdradziłeś, narażając ich na męki, masowe mordy, śmierć w komorach gazowych i całopalenie w krematoryjnych piecach? Modlą się przed Tobą klęczkach (s. 345)
współgra z odpowiedzią Junga, którą daje Hiobowi. Chrześcijańskie odkupienie jest ofiarą Boga, którą odkupia swoje krzywoprzysięstwo.
*
Ale jak czytać o cadykach, chasydach i Zagładzie, nie po – jak mówią tytuły konferencji – siódmym października, ale po ludobójstwie w Gazie.
Cała opowieść przestaje się kleić. Masz przed oczyma radosne tańce żołnierzy IDF i te małe owinięte w prześcieradła ciałka palestyńskich dzieci. I wyniki badań społecznych z poparciem dla eksterminacji Gazy.
Zagłada dokonywana przez potomków ocalonych wydaje się zamykać okres tamtej żałoby, tamtego rozpamiętywania. Jest jak utrata niewinności.
*
W szkolnych podręcznikach nie wspomina się o sławnych cadykach. Podobnie jak nie przypomina się innego ruchu religijnego, który narodził się na ziemiach polskich: mariawityzmu. Oba ruchy łączy silne zanurzenie w ludzie, skłonność do cudowności, wiara w bożą (boską) obecność i bliskość. Oba uległy też dość szybko skostnieniu – dopadło je to przed czym same starały się bronić wiernych.
Lepiej powiodło się trzeciemu wynalazkowi religijnemu z Polski. Faustyna z pokorą znosiła brak zrozumienia i wyśmiewanie. Nie stała się przywódczynią nowego ruchu, nie popadła w herezję. Jej zapiski, pisane i poprawiane, na docenienie czekały pół wieku. Bliskość i miłosierdzie, te same przymioty, które odkrywali chasydzcy mistycy znad Czechówki i Krzny.

Kiedy się jedzie do miast i miasteczek widać jeszcze często gdzie mieszkali Żydzi.
PolubieniePolubienie
Tak, choć te ślady ulegają zatarciu, jak choćby w R.
PolubieniePolubienie