dziennik 3/25

Georgia O’Keeffe, Gwiaździsta noc, 1917,
Muzeum Georgii O’Keeffe

Notatki ze stycznia

Pisuję z moją „buddyjską mistrzynią”, która ostatnio traci cierpliwość do ludzkości, co nie przystoi buddyjskiej mistrzyni, gdyby nią była naprawdę. Pozostaje nam albo radykalizm albo eskapizm – stwierdzam. Ona woli to pierwsze, ja wybieram drugie – urzędnicy od pokoleń są mistrzami emigracji wewnętrznej.

Nie piszę, nie planuję podróży, żyję gdzieś pomiędzy jakby moje życie było nietransmitowanym lajfem w internecie. Zero widzów.

Tej zimy, wcale nie takiej zimnej, zabiliśmy naszą roślinkę, zapominając zabrać ją przed chłodem. Teraz jest słońce, opłakuję jej zaschnięte liście i wspominam jak którejś zimy ciekawskie pędy nocą dotknęły mi czoła.

Dzień stał się dłuższy nagle, w poniedziałek inauguracji, który, jak mniemam, przybliżał nas do końca świata.

Na hali w miejscu stoiska z upominkami i tysiąc jeden drobiazgami, pan kamieniarz oferuje nagrobki.

1 Comment

  1. „Budowała caryca wysoką wieżę

    Chciała swoją sławę na sławę Bogu dać

    ażeby ten co miał zostać papieżem

    miał dokąd swe gołąbki słać

    Aż tu nie ma carycy ni papieża

    Na gzymsach gołąbki gruchają

    I obłok zęby wyszczerza

    A w pustkowiu przebiega zając”

    Jarosław Iwaszkiewicz

    Polubienie

Dodaj odpowiedź do Anonim Anuluj pisanie odpowiedzi